Seniorów problem z odśnieżaniem

Przed nami zima. Zgodnie z prawem właściciele posesji muszą odśnieżać chodniki przed własnymi domami. Wielu z nich to jednak osoby starsze lub sędziwe, często żyjące bez wsparcia innych osób i niezdolne do wypełnienia obowiązków nawet wtedy, gdy białego puchu spadnie niewiele.

Na właścicieli domów taki obowiązek nakłada ustawa z dnia 13 września 1996 r. o utrzymaniu czystości. Przepis jest oczywiście słuszny i coraz mniej uciążliwy (zimy mamy coraz cieplejsze, śniegu coraz mniej), ale jednak sprawia wiele kłopotów najstarszym mieszkańcom. –

Przy posesjach, gdzie nie ma chodnika, właściciel może spać spokojnie. Nic nie musi robić. Chodnik nie jest moją własnością, jest własnością miasta. A ja podobno jestem wolnym człowiekiem i mam swoje prawa. Jestem stary i chory. I nie mam już jak odśnieżać. A jak ktoś na „moim” chodniku złamie rękę czy nogę, to przecież ja będę odpowiadał? – żali się Jan Pogoda, lat 76, z Rembertowa.

Mieszkam pod Warszawą, w Józefowie, w sąsiedztwie sporego sklepu, do którego codziennie podjeżdża wiele samochodów i przychodzą klienci. Co roku boję się wyjechać na dłuższy urlop w czasie ferii w obawie, że pod moją nieobecność coś się stanie na nieodśnieżonym chodniku i będę musiał za to zapłacić – mówi Jarosław Myszkowski, 65 lat. –

O chodniki położone wzdłuż nieruchomości musi zatroszczyć się właściciel tej nieruchomości. Tak więc jeżeli pomiędzy nieruchomością a chodnikiem znajduje się np. trawnik będący własnością gminy, wówczas obowiązek ten spoczywa na zarządcy drogi. Właściciel nieruchomości nie odpowiada za stan chodnika także w przypadku, kiedy dopuszczony jest na nim płatny postój lub parkowanie pojazdów. Także w sytuacji, gdy na chodniku znajduje się przystanek komunikacyjny, to utrzymanie go w odpowiednim stanie jest obowiązkiem firmy użytkującej tereny służące komunikacji publicznej – wyjaśnia Katarzyna Dobrowolska ze stołecznej Straży Miejskiej.

W 2015 r. do Straży Miejskiej m. st. Warszawy wpłynęło 387 zgłoszeń dotyczących śliskości na chodniku lub jezdni, 121 zgłoszeń dotyczących nieoczyszczania chodnika/drogi z błota, śniegu lub lodu, 7 zgłoszeń dotyczących zwisających sopli, które mogły zagrażać bezpieczeństwu. Strażnicy reagowali na każde zgłoszenie, podejmowali też interwencje własne. W większości przypadków zarządcy, którzy podczas interwencji byli zobowiązywani przez strażników do niezwłocznego oczyszczenia chodnika/drogi, dopełniali swojego obowiązku bez zbędnej zwłoki. Za niewypełnienie obowiązku odśnieżenia chodnika właściciel nieruchomości może zostać ukarany grzywną w wysokości 100 zł. Nie są to jedyne sankcje grożące właścicielowi, który nie dba o odśnieżanie chodników bądź usunięcie sopli z dachu. Jeżeli na nieodśnieżonym chodniku dojdzie do wypadku i przechodzień złamie rękę lub nogę, ma on prawo domagać się odszkodowania, które może obejmować koszty leczenia, rehabilitacji oraz utracony zysk, np. na skutek niezdolności do pracy, jak również do zadośćuczynienia za doznaną krzywdę. Osobie, która doznała uszczerbku na zdrowiu bądź doznała szkody materialnej przysługuje prawo do odszkodowania, ponieważ zgodnie z art. 415 Kodeksu cywilnego „kto z winy swojej wyrządził drugiemu szkodę, obowiązany jest do jej naprawienia”.

Gdy byłem młodszy, odśnieżałem teren przy posesji nawet wtedy, gdy jeszcze nie było chodnika. Gdy nie grożono karaniem. Odśnieżałem dla siebie i dla sąsiadów. Tak było przyjęte. Teraz nie mam już siły. Tego listu nie piszę tylko w imieniu swoim, ale w imieniu tysięcy właścicieli domków jednorodzinnych, którzy już nie mają siły. Myśmy już dużo się napracowali w tak obecnie wyśmiewanym „czynie społecznym”. Odbudowywaliśmy Polskę, odbudowywaliśmy Warszawę. I myślę, że trochę szacunku nam, seniorom, się należy – kończy swój list Jan Przygoda.

Tekst: Weronika Piórkowska. Zdaniem Seniora Nr 03/2016

W odpowiedzi na publikację na stronie “Zdaniem Seniora” pan Jan Pogoda napisał:

Szanowni Państwo,
Rozczarowałem się. Myślałem, że Fundacji ZACZYN zależy na poprawie życia seniorów. Myślałem, że coś zrobicie, skierujecie interpelację do Sejmu, zmobilizujecie panią prezydent. Z tego co zostało wybrane z mojego listu wynika, że się zasadniczo solidaryzujecie z Radą Warszawy i panią prezydent. Że najlepiej by było, żeby seniorzy popierali………. czynem, umierając przed terminem. I kolejki w przychodniach by się zmniejszyły, i pieniędzy na emerytury by wystarczyło i w domkach żyliby młodzi ludzie, odśnieżający chodniki, a być może jeszcze łatający dziury w jezdniach i wybierajacy wodę z kałuż. Myślałem, że ZACZYN to jest to co o nas dba. A tymczasem widzę, że jest to sztuka dla sztuki, udawanie, że się coś robi, myśli o starych ludziach Jednym słowem “Picu, picu mój dziedzicu”.
Nie pisałem do Państwa listu po to aby pisać. Myślałem, że tym listem coś osiągnę. Ze ktoś coś dla tych seniorów zrobi. Nie tylko kurs obsługi komputera z którego nie wiem czy skorzysta 1% starych ludzi, ale coś konkretnego dla co najmniej 50%seniorów. Propozycja, że lokalni seniorzy mogliby się skrzyknąć i złożyć wniosek…..? Chyba Państwo sami nie wierzycie w to co piszecie. Po to wybieralismy Radę Warszawy, po to prezydenta miasta, aby oni o nas dbali. Ale jak widać z ostatnich doniesień oni dbali……! Wyłącznie!
Mimo tego, że do ZACZYNU straciłem całkowicie zaufanie, muszę przyznać, że powyższa strona jest bardzo ładnie zredagowana, przyjemnie sie ją czyta i podziwiam bardzo ładne ilustracje.
Jan Pogoda

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *